By wszyscy czuli się tu gospodarzami
Dom Pomocy Maltańskiej w Puszczykowie obchodzi jubileusz 25-lecia działalności. O historii, dniu dzisiejszym oraz planach z jego kierownikiem Jerzym Pelowskim rozmawia Bogdan Lewicki.
Od kiedy szefuje Pan puszczykowskiemu Domowi Pomocy Maltańskiej? Czy mógłby Pan przybliżyć kadrę, z którą na co dzień współpracuje?
– Kieruję Domem Pomocy Maltańskiej – Środowiskowym Domem Samopomocy w Puszczykowie od momentu jego powstania, czyli od 1 lipca 2000 roku. To już ponad dwie dekady intensywnej, ale też niezwykle satysfakcjonującej pracy. Od samego początku zależało nam, aby placówka była miejscem nie tylko wsparcia, ale również rozwoju i aktywizacji osób z niepełnosprawnościami. Sukces Domu to w dużej mierze zasługa kadry – ludzi zaangażowanych, twórczych, pełnych empatii. W naszym zespole na stałe pracują: Lidia Łubińska – pedagog z 25-letnim doświadczeniem, Agnieszka Przynoga – instruktor terapii zajęciowej (24 lata), Luiza Sługocka – terapeuta (10 lat), Anna Jandy – instruktor terapii zajęciowej (12 lat) oraz Mikołaj Tomaszewski – instruktor terapii zajęciowej i fizjoterapeuta (13 lat). To osoby, które każdego dnia wkładają całe serce w pracę z podopiecznymi, a ich wieloletnie doświadczenie przekłada się na jakość świadczonych usług.

„Podstawową” kadrę wspierają także specjaliści zatrudnieni w mniejszym wymiarze godzin, ale pełniący bardzo ważną rolę. To między innymi Marcin Dudek, Natalia Grześkowiak, Katarzyna Dudziak, Katarzyna Przybyła czy Danuta PolczyńskaNowak. Prowadzą zajęcia wspierająco-aktywizujące: ruchowe, kulinarne, psychoedukacyjne i psychoprofilaktyczne. Dzięki ich pracy nasi podopieczni mogą liczyć na szeroki wachlarz form terapii i aktywności, a tym samym lepiej rozwijać swoje kompetencje społeczne i osobiste.
– Funkcjonujemy od 7.30 do 15.30. Każdy dzień zaczynamy spotkaniem społeczności terapeutycznej, a potem odbywają się zajęcia – gimnastyka, przygotowanie posiłków, warsztaty kulinarne, artystyczne, rozmowy psychoedukacyjne czy zajęcia ruchowe. Po obiedzie uczestnicy biorą udział w zajęciach kulturalno-rekreacyjnych, a dzień kończymy wspólnym sprzątaniem. Taki rytm daje poczucie bezpieczeństwa i uczy odpowiedzialności. Ważne jest, by podopieczni czuli się w Domu jak gospodarze – to buduje ich samodzielność i pewność siebie.
Czy zmieniał się profil działalności placówki?
– Od początku najważniejsi byli uczestnicy i ich potrzeby. Formy zajęć dostosowywaliśmy do ich możliwości i oczekiwań. Coraz większą wagę przykładamy do usprawniania ruchowego, a także do treningów praktycznych: w zakresie higieny, kulinariów, budżetowania czy przygotowania do pracy. Ważne miejsce zajmują też zajęcia ogólnoruchowe, multimedialne czy ogrodnicze. Dzięki temu nasi podopieczni rozwijają umiejętności potrzebne w życiu codziennym i lepiej radzą sobie w środowisku rodzinnym.
Puszczykowski Dom Pomocy Maltańskiej słynie z fantastycznych wydarzeń, takich jak Wieczór z Aniołami czy Malta Strong. Jakie inne cykliczne imprezy organizujecie?
– Rzeczywiście, nasze wydarzenia wpisały się już na stałe w kalendarz lokalnych i regionalnych inicjatyw. „Malta Strong” to niezwykła impreza sportowo-rekreacyjna, w której zawodnicy z niepełnosprawnościami mierzą się w nietypowych konkurencjach takich jak „Spacer murarza”, „Rzut wałkiem” czy „Furia rybaka”. To świetna zabawa, integracja i dowód, że niepełnosprawność nie wyklucza sportowej rywalizacji. Z kolei „Wieczór z Aniołami” to wyjątkowe, przedświąteczne spotkanie, podczas którego łączymy sztukę, muzykę, konkursy kolędowe i wspólne kolędowanie z profesjonalnymi artystami. Każdego roku gromadzi ono kilkaset osób z różnych placówek w Wielkopolsce i zawsze buduje atmosferę wspólnoty oraz radości.
Nie można też pominąć „Zlotu Talentów”, czyli powiatowego przeglądu twórczości artystycznej osób z niepełnosprawnościami. To przedsięwzięcie, w którym co roku uczestniczy ok.
250 osób. Prezentują swoje prace plastyczne, muzyczne, literackie czy teatralne, a najlepsi otrzymują nagrody i wyróżnienia. Dodatkowo wydajemy kalendarze i widokówki z ich dziełami, co pięknie promuje talenty uczestników. Oprócz tych największych wydarzeń organizujemy także warsztaty kulinarne, rękodzielnicze, artystyczne czy obozy sportowo-rehabilitacyjne. Każde z tych działań ma jeden wspólny cel: rozwój i integrację osób z niepełnosprawnościami, pokazanie ich potencjału i budowanie mostów ze społecznością lokalną. Jestem dumny, że nasz Dom nie tylko zapewnia codzienną opiekę, ale również tworzy przestrzeń do radości, twórczości i wspólnego przeżywania wyjątkowych chwil.
Jakie są plany na najbliższe miesiące i lata?
– Przed nami wiele wydarzeń: we wrześniu finał „Zlotu Talentów” w Mosinie, w październiku jubileusz 25-lecia Domu w Muzeum Archidiecezjalnym w Poznaniu, a w grudniu tradycyjny „Wieczór z Aniołami”. Uczestnicy wezmą też udział w wyjazdowych turniejach i przeglądach. W perspektywie kilku lat nie planujemy rewolucji, ale chcemy rozwijać działania ukierunkowane na indywidualne potrzeby podopiecznych. Skupimy się na wzmacnianiu ich samodzielności, poprawie relacji rodzinnych, poszerzaniu zainteresowań i wdrażaniu zdrowych nawyków żywieniowych. Ważne będzie także zwiększenie ich udziału w życiu lokalnej społeczności.
Myślimy ponadto o dalszych pracach estetycznych – by Dom był jeszcze piękniejszy, bardziej przyjazny i dawał uczestnikom poczucie, że spędzają czas w miejscu, do którego naprawdę chce się wracać.
