Darłówko 2023

17 – to liczba naszych wakacyjnych wyjazdów do Darłówka. Coś w tym musi być – Darłówko chyba nas po prostu urzekło. Tylko cztery razy próbowaliśmy znaleźć letnie szczęście gdzie indziej, ale zawsze okazywało się, że to nie to… Wszystko zaczęło się w roku 2000. Wtedy to po raz pierwszy zdecydowaliśmy się na letni, dwutygodniowy wypad. Od samego początku ekipa składała się z uczestników Domu Pomocy Maltańskiej w Puszczykowie i wychowanków Specjalnego Ośrodka Szkolno – Wychowawczego im. J. Korczaka w Mosinie. Liczebność grupy zwiększała się, aż ostatecznie ustabilizowała się na 50 (nie licząc kadry); akurat na pełen autokar. W tym roku nad morze dotarliśmy 19 sierpnia. Ośrodek Wypoczynkowy „Diuna” w Darłówku podejmuje naszą 62. osobową grupę. Czujemy się tu naprawdę jak u siebie. Aklimatyzacja zajęła nam góra 2 godziny: rozpakowanie się, rozmowy na temat zasad, do których musimy się stosować (częściowo odbyte jeszcze w autokarze), rekonesans po terenie Ośrodka. Nie da się ukryć, że dużą pomocą służą starzy wyjadacze, którzy „Diunę” i Darłówko znają na wylot: Magdalena, Jan, Dawid, Kamil, Weronika, Rafał. Od pierwszego dnia stali się przewodnikami dla tegorocznych debiutantów: Patryka, Alana, Gracjana, Karoliny, Kariny, Maji, Sii, Sary. Szczególnie cieszy nas wyjazd tej ostatniej grupy.

A teraz trochę konkretów. Na pogodę nie możemy narzekać. Deszcz, jeśli już się pojawia, to rzeczywiście przelotnie. Jest ciepło, codziennie robimy wypad na oddaloną o 100 metrów od ośrodka plażę. Śmiałkowie decydują się na morską kąpiel. Większość korzysta za to z uroków kąpieli w Parku Wodnym. Chodzimy codziennie do Parku Wodnego. Godzina mija naprawdę szybko: baseny (o różnej głębokości), rwąca rzeka, wodne bicze, zjeżdżalnie, a na dodatek słona woda…. a jak woda to tradycyjny rejs statkiem „Unicus”. Nie zabrakło odważnych śmiałków: Jakuba, Bartka, Alana, Kamila, Jędrzeja, Weroniki, którzy w tym roku zdecydowali się na przejęcie sterów na pełnym morzu.

Oczywiście nieodłączny element naszych wyjazdów to dyskoteki. Właśnie trwa druga. Ciekawe, kto zostanie królem i królową? Panie ubrane stosownie do okazji z odpowiednim makijażem. Panowie wiedzą, że bez koszuli „z kołnierzykiem” nie mają się w Darłówku, po co pokazywać. Ta druga pod koniec obozu była o tyle wyjątkowa, że stała się okazją do podsumowania całego obozu, powspominania pierwszych wyjazdów do Darłówka, wręczenia pamiątkowych dyplomów uczestnictwa. Miłym zaskoczeniem okazały się pamiątkowe upominki dla uczestników.

Odbywaliśmy też piesze wycieczki do Darłowa. Do wyboru mamy starą trasę wśród drzew, albo stosunkowo nową promenadę wzdłuż kanału Darłówko – Darłowo; dodatkową atrakcją są usytuowane na trasie przyrządy napowietrznej siłowni. Trzy kilometry mijają niepostrzeżenie. Drogę powrotną do Ośrodka czasami odbywaliśmy wodnym tramwajem.

Dla urozmaicenia naszego pobytu nad Bałtykiem wybraliśmy się na całodniowe wycieczki. Najmłodsi uczestnicy naszego obozu pojechali do Koszalina gdzie odwiedzili papugarnię Pojechali wąskotorowym pociągiem z Koszalina do Rosnowa, gdzie zjedli bardzo dobrą pizzę. Zmęczeni, ale zadowoleni wrócili do naszego ośrodka.

Starsi uczestnicy naszej wyprawy pojechali do Doliny Charlotty. Zwiedzili zoo, safari wodne (gdzie przywitała ich rodzina lemurów na czele z „Królem Julianem” ). W fokarium wesołe foki popisywały się swoimi umiejętnościami. Pogoda i humor naszych uczestników jak zawsze dopisała.

Wspominając wieczorne atrakcje warto nadmienić o wspólnym ogniskowaniu, kiedy to był czas na wspólne śpiewy. Kiełbaski z ogniska, gorąca herbata, atmosfera podczas, której gdzie przeważał uśmiech na twarzy oraz wzajemna pomoc.

Pewnego popołudnia za sprawą pana Mikołaja, Agnieszki i Ani mogliśmy stanąć do rywalizacji niczym na najbardziej profesjonalnym turnieju gry w boccie, badmintona, kubbe, tenisa stołowego. Były okrzyki radości, ale i złości, lecz wszystkich w dobry nastrój wprowadzali dopingujący koledzy i koleżanki. Nie ma co się dziwić, że po tak zawziętej rywalizacji, którą przerwał deszcz przenieśliśmy się do naszych pokoi gdzie graliśmy w gry planszowe i karciane. Ciekawym urozmaiceniem w tym roku była wizyta w parku rozrywki, w trakcie którego, jeździliśmy elektrycznymi samochodzikami, kręciliśmy się na breakdancer czy najbardziej zwariowanej karuzeli no limit. Kilkoro uczestników wspominało, że ten wieczór w wesołym miasteczku zapamiętają na wiele lat, gdyż była to ich najodważniejsza decyzja i pokonali tym sposobem swoje słabości.

A tak przy okazji poznajemy się nawzajem w nowych rolach i sytuacjach. Jesteśmy przekonani, że każdy terapeuta powinien zafundować sobie taki wyjazd. To na pewno godziny mozolnej pracy, ale też niezapomnianych wrażeń. Nie da się ukryć, że jeden (aż ? tylko?) warunek jest niezbędny – przebywanie z naszymi uczestnikami musi przynosić radość i satysfakcję…do zobaczenia za rok!

Wyjazd na obóz mógł się odbyć dzięki finansowemu wsparciu Wojewody Wielkopolskiego, Powiatu Poznańskiego, PFON i Miasta Puszczykowa i Fundacji Polskich Kawalerów Maltańskich „Pomoc Maltańska”.

 Magdalena Albrecht – Walczak (SOSW w Mosinie)
Katarzyna Dudziak (SOSW w Mosinie)
Jerzy Pelowski (DPM w Puszczykowie)

Podobne wpisy

  • Jubileuszowy Zlot Talentów

    Poznaliśmy Talent Roku Powiatowego Przeglądu Twórczości Artystycznej Osób Niepełnosprawnych – Mieszkańców Powiatu Poznańskiego. To wyróżnienie otrzymałarosław Trepto z WTZ w Boduszewie. – Jak na dziesiątą, jubileuszową edycję przeglądu przystało, poziom imprezy był bardzo wysoki. On zresztą z roku na rok rośnie, co nas bardzo cieszy. Tak jak i to, że na finał przyjechali przedstawiciele wszystkich…

  • Środa popielcowa

    Według obrzędów katolickich tego dnia kapłan posypuje głowy wiernych popiołem. Obrzęd ten ma miejsce w czasie liturgii słowa po homilii i zastępuje akt pokuty. Kapłan ze złożonymi rękami zachęca najpierw wiernych, by zjednoczyli się z nim w modlitwie błagalnej o poświęcenie popiołu. Mszał Rzymski określa dwie formuły modlitewne i w obu jest mowa o czterdziestodniowym…

  • Dni Puszczykowa 2019

    Świętowanie dni Puszczykowa rozpoczęło się w sobotnie popołudnie, 15 czerwca. Wszyscy chętni mogli spróbować swoich sił w tai chi i jodze. Uroczystemu otwarciu tradycyjnie towarzyszył wystrzał z armaty, który odbył się dzięki uprzejmości mosińsko-puszczykowskiego Kurkowego Bractwa Strzeleckiego. Po wielkim huku na scenie pojawił się mosiński oddział Polskiego Związku Hodowców Gołębi Pocztowych, który zrzesza także hodowców…

  • „PRACOWNIA KREATYWNOŚCI warsztaty kulinarno-rękodzielnicze”

    Zadanie polegało na realizacji cyklu warsztatów kulinarnych i rękodzielniczych dla osób z zaburzeniami psychicznymi, gównie  z niepełnosprawnością intelektualną. Zrealizowano 267 godzin zajęć. Beneficjentami było 40 osób z placówek: Specjalny Ośrodek Szkolno-Wychowawczy im. Polskich Olimpijczyków w Jastrowiu, Specjalny Ośrodek Szkolno-Wychowawczy im. Janusza Korczaka w Mosinie i Środowiskowy Dom Samopomocy w Jastrowiu. Zadanie realizowano ze środków: Wojewody…

  • Siłacze pokazali moc

    Furia rybaka, spacer ogrodnika, kulonosze czy mega drwal – to tylko niektóre nazwy konkurencji, z którymi musieli sobie poradzić uczestnicy 22. edycji Malta Strong, imprezie wzorowanej na bardzo popularnych, i swego czasu często pokazywanych w telewizji, zmaganiach dla siłaczy. Do Puszczykowa przyjechali reprezentanci aż siedemnastu placówek dla osób z niepełnosprawnościami z powiatu poznańskiego i okolic….